Dziennik wdzięczności
Postanowiłam pisać dziennik wdzięczności, na razie tu, potem może na osobnym blogu. Jest to ważne, dla mnie i mi potrzebne.
13.02.2018 - podczas choroby tracę węch i smak - jestem wdzięczna za to, że na co dzień mogę z nich korzystać, że mogę czuć zapachy, smakować dania. Jakie to straszne byłoby gdyby nie mieć węchu i smaku już w ogóle! Jak bym mogła wąchać róże od męża? Jak bym mogła cieszyć się zapachem jego skóry? Jestem wdzięczna za to ogromnie.
14.02.2018 - pomyślałam sobie jak bardzo jestem wdzięczna za możliwość chorowania w takich warunkach. Mam ciepło, leżę pod kołdrą, mąż przynosi mi śniadanie, czasem kawę. Nie muszę wstawać, mogę leżeć, spać i zdrowieć. Jak to było w czasie wojny? Zimno, głód, trzeba uciekać a tu ktoś chory. Albo osoba mieszkająca samotnie. Kto jej rozpali? Kto poda herbatę do łóżka? Wdzięczna jestem zatem nawet za to że jestem chora i że mam takie warunki do chorowania.
15.02.2018 -
13.02.2018 - podczas choroby tracę węch i smak - jestem wdzięczna za to, że na co dzień mogę z nich korzystać, że mogę czuć zapachy, smakować dania. Jakie to straszne byłoby gdyby nie mieć węchu i smaku już w ogóle! Jak bym mogła wąchać róże od męża? Jak bym mogła cieszyć się zapachem jego skóry? Jestem wdzięczna za to ogromnie.
14.02.2018 - pomyślałam sobie jak bardzo jestem wdzięczna za możliwość chorowania w takich warunkach. Mam ciepło, leżę pod kołdrą, mąż przynosi mi śniadanie, czasem kawę. Nie muszę wstawać, mogę leżeć, spać i zdrowieć. Jak to było w czasie wojny? Zimno, głód, trzeba uciekać a tu ktoś chory. Albo osoba mieszkająca samotnie. Kto jej rozpali? Kto poda herbatę do łóżka? Wdzięczna jestem zatem nawet za to że jestem chora i że mam takie warunki do chorowania.
15.02.2018 -
Komentarze
Prześlij komentarz